Szanowny Panie Ministrze! Od kilku lat trwa w Polsce docieplanie budynków, szczególnie tych z

   Szanowny Panie Ministrze! Od kilku lat trwa w Polsce docieplanie budynków, szczególnie tych z wielkiej płyty. Mieszkańcy tych budynków, które zostały docieplone kilka lat temu, interweniują w moim biurze poselskim w sprawie plam na już ocieplonych budynkach. Plamy te to nic innego jak postępujący grzyb, mieszkańcy ci skarżą się, że częściej chorują na alergie, szczególnie dzieci. Alergia od greckiego allon argon oznacza zmieniony, odbiegający od normy sposób reagowania. Człowiek jest zdrowy, sprawny, czuje się dobrze, a za chwilę dusi się, kaszle albo dostaje wysypki.

   Najczęściej obok nas występują zagrażające naszemu zdrowiu: pyłki roślin, kurz i żyjące w nim roztocze, zarodniki rozmnażających się między innymi na ścianach budynków pewnych gatunków grzybów, pleśni, alg czy drożdży. W sumie wykryto ponad 40 000 związków mogących wywołać alergię. Objawy chorób alergicznych to najczęściej: katar, napady kichania, zapalenie spojówek, duszność, kaszel bez cech ostrej infekcji, swędzące zmiany skórne, nawrotowe infekcje górnych dróg oddechowych, nawracające zapalenia oskrzeli itd.

   Podłożem, w którym ostatnio stwierdzono miejsce rozmnażania i hodowli drobnoustrojów, staje się zewnętrzna porowata warstwa tynku nałożona na warstwy izolacji termicznej (styropianu czy wełny mineralnej) w systemie dociepleń budynków.

   Jest ona pozbawiona w nowym systemie minerału takiego jak występujące w tradycyjnych systemach tynków, działające antyseptycznie i odkażająco, wapno, jest też odcięta od izolowanego obecnie wewnątrz budynków ciepła, które przestało ją suszyć, a niektóre składniki użyte do jej produkcji są po prostu dobrą pożywką dla hodowli drobnoustrojów. Po każdym deszczu, zwłaszcza po stronie elewacji północnych, zachodnich czy wschodnich, zgromadzone w niej i nie suszone w porę zapasy wilgoci powodują silny i szybki rozwój chorobotwórczych drobnoustrojów, które od pewnego czasu przystosowały się do tych nowych przestrzeni swojego bytowania i chętnie się w nich rozmnażają.

   Proces ten uwidacznia się obecnie na blisko 60% nowo docieplonych budynków, rozpoczynając się już w dwa, trzy lata po wykonaniu nowej elewacji. Jest on widoczny w postaci coraz ciemniejszych, szarych lub silnie zieleniejących plam pokrywających powierzchnię tynków.

   Procesy zakażenia budynków i ich instalacji drobnoustrojami, nazywane ˝zespołem chorych budynków˝, są obecnie znane mieszkańcom wielu światowych aglomeracji, a obiekty te to nie są, jak można sądzić, zaniedbane, nieremontowane, wyziębione, pokryte pleśniami, zagrzybione rudery, ale najczęściej nowoczesne, bywa że przeszklone biurowe i mieszkalne budynki. Sytuacja jest niezwykle niebezpieczna, bo silnie chorobotwórcza. Jeżeli nie zostaną podjęte skuteczne działania zapobiegawcze, usuwające powstałe zagrożenia, stan zdrowia naszych miast zacznie się coraz bardziej pogarszać.

   W wielu państwach grupy obywateli tworzą obecnie społeczne lobby, które wraz z najętymi adwokatami, lekarzami środowiskowymi stara się wymusić na władzach lokalnych samorządów podjęcie działań zapobiegawczych usuwających to nowe, globalne nieomal zagrożenie. U nas w kraju producenci dociepleniowych systemów elewacyjnych posiadają obecnie środki w postaci koncentratów czyli farb, mogące zapobiegać bądź wyeliminować nowe zagrożenia. Inwestorzy rzadko kiedy decydują się jednak na ich zastosowania ze względu na brak praktycznej wiedzy na temat ich skuteczności czy też ze względu na dodatkowe koszty ich zastosowania. Poza tym proces zakażania naszych elewacji zaczął się stosunkowo niedawno i nie był dotychczas masowo obserwowany.

   Czas i u nas zająć się tym chorobotwórczym problemem naszych czasów, zanim zaleje nasze przychodnie potok nowych chorób cywilizacyjnych, a fundusz zdrowia poniesie nowe nieprzewidziane wydatki na ich leczenie. Rozwój tego rodzaju zachorowań to wymierne straty gospodarcze w postaci absencji czy zmniejszonej wydajności pracy osób zarażonych. Obecnie w Europie na alergie choruje do 30% populacji, przy czym dotychczas liczba chorych podwajała się co 10 lat. W tej chwili obserwuje się w niektórych środowiskach przyspieszenie tego procesu. Występujące coraz liczniej sepsy (posocznice) pochłonęły w sposób nieraz trudny do zapobieżenia wiele ludzkich istnień, zwłaszcza w wieku noworodków. Czas zatem uderzyć na alarm, gdyż sytuacja wymaga nie tylko wzmożonych natychmiastowych działań, na które potrzebne będą dodatkowe środki przydzielane z niezbyt bogatych lokalnych czy państwowych funduszy. Trzeba stworzyć i uruchomić nowe prawo lokalowe i projektowe osiedli, zapobiegające w wypadku nowej zabudowy powstawaniu tej kryzysowej sytuacji w naszej przestrzeni bytowej. Wymaga to nie tylko działania, ale szerokiego i w miarę szybkiego zrozumienia sytuacji w celu jej wyeliminowania.*)

   Czy Minister Infrastruktury wraz z Urzędem Mieszkalnictwa wie o tej ww. zaistniałej sytuacji i czy poruszany przeze mnie problem będzie zbadany?

   Z wyrazami szacunku

   Poseł Zygmunt Wrzodak

   Warszawa, dnia 19 lipca 2005 r.


wymiana linkow | no host | brak hosta | brak hosta | 906 Ogłoszenia drobne Dave The Drummer biografia